Kanał Rss
Content
Zagubione, nie kradzione?
20 października 2019

Jeden z sędziów Sądu Okręgowego w Łodzi na początku września zgubił pendrive, na którym znajdowały się wrażliwe dane wielu osób, oraz opisy spraw, które toczyły się od 2016 roku, w tym wyroków, jakie zapadły. Pendrive zaginął prawdopodobnie na terenie łódzkiego sądu. O naruszeniu poinformowany został Urząd Ochrony Danych Osobowych. Sąd zapewnia, że zdarzanie miało charakter nieumyślny i wynika z ludzkiego błędu. Sytuacje takie zawsze jednak będą wzbudzać kontrowersje.

Dwa łódzkie sądy – Okręgowy i Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia – ostrzegają, że osoby, których dane mogły wyciec są narażone m.in. na kradzież tożsamości i na utratę kontroli nad własnymi danymi. Chodzi nie tylko o imiona, nazwiska i adresy. To również m.in. dane dotyczące stanu zdrowia, informacje o przebytych schorzeniach, numery telefonów i kont bankowych czy adresy mailowe. Stosowne ostrzeżenia oba sądy opublikowały 12 września na swoich stronach internetowych. Jak podano w jednym z komunikatów, „opisana sytuacja dotyczy danych przetwarzanych w X i XIII Wydziale Gospodarczym Sądu Okręgowego w Łodzi i tych spraw, które były w referacie sędziego Pawła Hajdysa, tj. wpłynęły do sądu w okresie od kwietnia 2016 roku do końca sierpnia 2019 roku, w szczególności tych, które zakończyły się”.

Sąd radzi, że zagrożone osoby mogą się zabezpieczyć przed nieuprawnionym wykorzystaniem ich danych zakładając konto w systemie informacji kredytowej lub gospodarczej. Dzięki temu będą mogły monitorować swoją aktywność kredytową.

- Obowiązkiem Sądu jest poinformować Państwa, że w związku z tym, iż doszło do zagubienia pendrive, możliwe, że ktoś będzie próbował wykorzystać dane tam zapisane. Ta sytuacja może również rodzić obawę, czy nie dojdzie do udziału w przedsięwzięciach, w których wystarczy wykazanie się przez podmiot jedną czy kilkoma danymi, jakie są dostępne na nośniku, aby działać w imieniu i na rzecz innej osoby – czytamy w komunikacie. – W związku z powyższym, prosimy Państwa o czujność, a w przypadku uzyskania informacji o ewentualnych próbach wykorzystania Państwa danych, którymi dysponował Sąd, o niezwłoczne zawiadomienie organów ścigania oraz kontakt z Sądem. Może bowiem dojść do naruszenia dobrego imienia, próby kradzieży tożsamości czy utraty kontroli nad własnymi danymi – dodają przedstawiciele Sądu Okręgowego w Łodzi.

Sąd poinformował o naruszeniu Urząd Ochrony Danych Osobowych. Czy sprawa ta trafi także do prokuratury? Rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi sędzia Paweł Sydor powiedział dziennikarzom tvn24.pl, że śledczych mogą zaalarmować organy, które zajmują się sprawą. Jeżeli prezes UODO uzna, że zachodzą okoliczności świadczące o możliwości popełnienia przestępstwa, zawiadomi on organy ścigania. Sędzia Sydor wątpi jednak w to, że tak się stanie.

- Nie wiem, czy przełożeni mają jakiekolwiek informacje, które by usprawiedliwiały, albo wskazywały na możliwość popełnienia przestępstwa (…) Jeśli coś nam zaginęło, to wiemy tylko tyle, że nam zaginęło. Nie jesteśmy w stanie wskazać okoliczności, w którym to nam zaginęło. Nie jesteśmy też w stanie wykluczyć ewentualnie działania innych osób – powiedział Sydor.

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Łodzi podkreślił także, że sędzia Paweł Hajdys miał prawo wynieść pendrive z wrażliwymi danymi z sądu, bo podobnie jak inni sędziowie ma on zadaniowy czas pracy, a wiele obowiązków wykonuje poza sądem. Urząd Ochrony Danych Osobowych wciąż analizuje sprawę naruszenia ochrony danych osobowych.

Według wielu postronnych obserwatorów, tego typu zaginięcie danych może nie być przypadkiem. Choć nie czas jeszcze na ferowanie wyroków, tego typu sytuacje zdecydowanie nie zwiększają poziomu zaufania do wymiaru sprawiedliwości

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: