Kanał Rss
Content
Koniec Łódzkiego Roweru Miejskiego?
10 grudnia 2019

Łódzki Roweru Publiczny, obsługiwany przez firmę Next Bike Polska, kończy swoją działalność. 1 grudnia zniknęły wszystkie rowery, a do końca roku mają zniknąć wszystkie stacje. Co jednak stanie się ze środkami, które użytkownicy mieli na koncie operatora? I przede wszystkim, co dalej będzie z bardzo popularnym w mieście rowerem miejskim.

30 listopada po raz ostatni łodzianie mogli skorzystać z systemu Łódzkiego Roweru Miejskiego. Z dniem tym skończyła się czteroletnia umowa miasta z operatorem systemu, firmą Next Bike Polska. Wszystkie rowery zniknęły ze stacji, a same stacje mają zostać zlikwidowane do końca grudnia. Gdy w 2016 roku rowery pojawiły się na ulicach Łodzi, stały się hitem. Spodziewano się wypożyczeń jednego egzemplarza na poziomie 6-7 dziennie, a okazało się, że w szczytowym momencie takich wypożyczeń było aż 17. Z jednej strony nic dziwnego, że pojazdy te cieszyły się taką popularnością – wszystko to z korzyścią zarówno dla zdrowia, jak i środowiska. Poza tym, jest to niewątpliwie szybki środek transportu, szczególnie w godzinach wzmożonego ruchu, dość wygodny, tani i łatwy w wypożyczeniu. Z drugiej strony, taka intensywność wypożyczania sprawiła, że użytkownicy mieli coraz większe problemy z rowerami. Skarżono się na wadliwe zamki, psujące się oprogramowanie i problemy z dodzwonieniem się na infolinię. Choć problemy narastały, wzrastała też popularność jednośladów. Frekwencja rosła z roku na rok. Jak zaznacza Aleksandra Myczkowska-Utrata z Next Bike Polska: „w sumie od inauguracji roweru do systemu zapisało się 147 300 użytkowników, a łodzianie wypożyczyli rowery 6 mln razy”.

W Łodzi do tej pory działały 1574 rowery na 156 stacjach. Jednak era Next Bike dobiegła końca, a miasto ogłosiło przetarg, dodajmy – z trzymiesięcznym opóźnieniem. Chętne firmy mogą zgłaszać swoje propozycje do 9 grudnia. Co ciekawe, urząd rozszerzył możliwość zgłaszania rowerów tzw. czwartej generacji, czyli takich, które nie wymagają słupka z elektrozamkiem, gdyż zapięcie jest montowane wraz z komputerem, bezpośrednio na rowerze. Wśród pojazdów zobaczymy rowery towarowe, rowerki trójkołowe i tandemy. Zaproponowano również rowery bezdętkowe, a także wymianę hamulców na bębnowe czy rolkowe. Łódź zakłada ponadto, że w mieście pojawi się 200 stacji i 2 tysiące rowerów, również w nowych lokalizacjach, na Starym Polesiu, Retkini czy Janowie. Specjaliści dość sceptycznie odnoszą się do pomysłu wprowadzenia roweru czwartej generacji, tłumacząc to głównie wyższymi kosztami, przy budżecie zbliżonym to tego sprzed 4 lat.

Zainteresowanie jest jednak naprawdę spore, choć jak na razie do Zarządu Dróg i Transportu wpływają pytania tyczące się samego przetargu. Gdy termin minie, ZDiT będzie musiał ocenić oferty, wybrać tę najlepszą i poczekać dwa tygodnie na odwołania. Tym samym, umowa z nowym operatorem będzie podpisana dopiero w przyszłym roku. Zwycięska firma będzie miała 90 dni na przygotowanie systemu. Najbardziej optymistyczny scenariusz przewiduje, że rowery pojawią się na łódzkich ulicach w kwietniu 2020 roku. Gdy jednak pojawią się problemy z przetargiem, termin ten będzie się oddalał. Choć urzędnicy są pozytywnie nastawieni do rozstrzygnięcia konkursu, warto jednak przygotować się na taką ewentualność.

Wróćmy jednak jeszcze na chwilkę do „zwijającego manatki” Next Bike. Trzeba zaznaczyć, że użytkownicy, którym zostały środki na koncie Łódzkiego Roweru Publicznego, mogą przesyłać do operatora dyspozycję rozliczenia konta. Jednak pieniądze te można wykorzystać również na przejazdy rowerami w innych miastach, w których operatorem jest Next Bike Polska. Firma oficjalnie pożegnała się z użytkownikami mailowo, 29 listopada, wysyłając wszystkim podziękowania oraz przekazując niezbędne informacje.

Polecane artykuły
Reklama
Newsletter
Chcesz być na bieżąco?

E-prenumeratę wysyłamy z: